Infobroker w dziale sprzedaży elektroniki użytkowej | Zawód z pasją

Czy działy sprzedaży elektroniki użytkowej zatrudniają infobrokerów? Do czego przydają się kompetencje zarządzania informacją w dziale handlu globalnego koncernu? Czy studia z zarządzania informacją przydają się w pracy doradcy zajmującego się elektroniką użytkową?  O swojej pracy opowiada Klaudia Sołdyńska, dedykowany sprzedawca SONY, absolwentka studiów infobrokerskich w kaliskiej filii UAM, specjalności na kierunku bibliotekoznawstwo i informacja naukowa

Co robi infobroker w sprzedaży elektroniki użytkowej?

Na czym polega Twoja praca?

Pracuję jako dedykowany sprzedawca marki SONY. Chyba każdy zna tę markę. Oferujemy na całym świecie sprzęt elektroniczny, telewizory, sprzęt foto, audio i wideo, a także smartfony. Na co dzień staram się zainteresować klientów ofertą naszej firmy, udzielić wszelkich informacji na temat oferowanych przez nas produktów. Współpracujemy z większością sieci handlowych w Polsce – tam pracują właśnie nasi dedykowani sprzedawcy. W większych miastach znajdują się dedykowane sklepy z produktami naszej marki – SONY Centre

Czy doradcy klienta SONY mają jakąś specjalizację?

W większych salonach, gdzie pracuje kilku pracowników, mamy specjalistów od poszczególnych kategorii produktów. Ja z natury rzeczy odpowiadam za całość oferty SONY, ale skupiam się przede wszystkim na telewizorach i soundbarach.

Jak wygląda Twój dzień pracy?

Pracuję zwykle w godzinach popołudniowych w wybrane dni tygodnia. Odpowiadam na wszelkie pytania klientów, ale sama staram się podchodzić do osób przyglądających się naszym urządzeniom. To najbardziej widoczna część pracy. Żeby ją dobrze wykonywać, muszę przygotowywać się również po pracy, to znaczy być specjalistą, naprawdę znającym się na branży elektroniki użytkowej. Nie wystarczy ładnie się uśmiechać. Zwłaszcza, że kobieta jako doradca sprzedaży w tej branży ma trudniej. Część klientów wciąż myśli stereotypowo “co tam kobieta może wiedzieć o elektronice”. Tym większy efekt, kiedy okazuje się, że ta kobieta zna się na rzeczy. Wciąż rośnie liczba pań na stanowiskach doradczyń w branży elektronicznej — świetne się w tym sprawdzamy.

Co ma wspólnego taka praca z Twoimi kompetencjami infobrokera?

Infobrokering albo infobrokerstwo, to zarządzanie informacją. I to jest dokładnie to, co musi mieć w małym palcu doradca w tak szerokiej branży, jak elektronika użytkowa. Myślę, że moje kompetencje związane z infobrokeringiem mocno wpłynęły na zatrudnienie przez SONY. To firma, która docenia kompetentnych doradców, potrafiących samodzielnie zarządzać informacjami i oferować je klientom. Żyjemy przecież w świecie zalewanym danymi. Na jedno kliknięcie jest każda informacja, ale to tylko złudzenie. Przeglądarka na hasło “telewizor Sony” wyrzuca ponad 17 mln odpowiedzi. Na hasło “jak wybrać telewizor” – 27 mln odpowiedzi. Są pasjonaci i specjaliści, którzy są w stanie wyszukać, przeczesać, zweryfikować i ocenić taki natłok danych. Dla potencjalnego klienta  podstawową reakcją jest kliknięcie w jeden, dwa, trzy linki i przeczytanie artykułów, obejrzenie filmów z poradami. Ale nawet jeśli dotrze do określonych danych, pozostaje pytanie, które z nich są ważne. Ile cali powinien mieć mój telewizor? Czy liczba herców w ekranie telewizora ma znaczenie? O co chodzi z tymi wszystkimi pikselami? Czy zawsze im ich więcej, tym lepiej? Normalny Kowalski czy Kowalska może poczuć się zagubiony. Za to osoba z kompetencjami infobrokera jest w stanie udzielić końcowej informacji  “jak wybrać najlepszy telewizor”? 

To jak wygląda w praktyce infobrokering w sprzedaży elektroniki użytkowej?

Moja praca polega przede wszystkim na fachowym doradztwie i profesjonalnej prezentacji produktów SONY. Muszę cały czas uzupełniać swoją wiedzę, zarówno na temat własnej oferty, jak i na temat konkurencyjnych produktów. Uczestniczę w szkoleniach produktowych, organizowanych przez nasze działy szkoleniowe, przed premierą nowych modeli i linii sprzętu. Wyszukuję pogłębionych informacji na pytania zadane przez klientów, aby w przyszłości odpowiedzieć bardziej kompetentnie. Tak dbam o to, aby zainteresowany klient uzyskał fachową pomoc oraz konsultację i dowiedział się jak najwięcej o sprzęcie, który ma zamiar kupić. Dzięki rozmowie ze mną uzyskuje komplet rzetelnych i sprawdzonych informacji, nie musi sam szukać w bazach danych, katalogach on-line ani błądzić w odmętach Internetu, przeszukując niezliczone elektroniczne zasoby informacji, często niemające nic wspólnego z prawdą. To moje zadanie, wiem gdzie szukać konkretnej, sprawdzonej wiedzy, o danym sprzęcie elektronicznym i jak w przystępny i zrozumiały sposób przekazać ją klientowi. Jak sprawić, żeby nie czuł się zagubiony i zdezorientowany, ani też nie był rozczarowany. Są różni klienci, niektórzy mają wiedzę dotyczącą elektroniki i przychodząc do nas, wiedzą konkretnie, czego chcą, konkretny model lub parametry sprzętu. Inni potrzebują przewodnika – doradcy, który najpierw sprawdzi oczekiwania zainteresowanego oraz jego możliwości finansowe, a potem zaprezentuje wybrany produkt, szczegółowo informując go o możliwościach i cechach. Najważniejsza w mojej pracy jest sprawność pozyskiwania danych, wiedza, gdzie ich szukać i umiejętność nawiązania kontaktu z klientem oraz zaprezentowania produktu w zrozumiały dla niego sposób. Muszę więc nie tylko wykazać się znajomością tematu, ale też często cierpliwością i empatią. Każdy ma prawo zadawać pytania i oczekiwać ode mnie, że mam fachową wiedzę i znajdę mu to, czego szuka. 

Jakie kompetencje infobrokera wykorzystujesz w swojej pracy?

Samo infobrokerstwo opiera się na profesjonalnym wyszukiwaniu informacji. W mojej pracy informacja jest tak samo ważnym towarem, jak sam produkt, który można kupić i postawić na półce. Infobroker ma za zadanie pozyskiwanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie informacji. Potrafi wyszukiwać odpowiednie informacje w tradycyjnych i elektronicznych źródłach. Sprawnie porusza się po istniejących bazach danych i sam je tworzy. I właśnie to robię codziennie. Zdobywam informacje, oceniam ich rzetelność i przydatność, analizuję je, opracowuję i udostępniam w zrozumiały sposób klientowi. Każdy klient oczekuje profesjonalnej obsługi i fachowych, rzetelnych informacji na interesujące go tematy. Klient może odwiedzić sklep z zamiarem kupna produktu bądź też dlatego, że ma trudności ze zrozumieniem nowych technologii, które zmieniają się w zastraszająco szybkim tempie. Niezależnie od powodu wizyty, taka osoba musi szybko otrzymać pakiet informacji z wiarygodnego źródła, a ja właśnie dzięki swoim studiom potrafię mu je zapewnić. Potrafię szybko znaleźć odpowiedzi na nurtujące go problemy, odpowiednio je przedstawić i szczegółowo objaśnić.

Nie raz zdarzy się, że klient odwiedzi nas i zaskoczy trudnym (niekiedy bardzo technicznym), szczegółowym pytaniem. W takich przypadkach liczy się czas, ale i rzetelność. Wtedy najbardziej przydają się nabyte w czasie studiów umiejętności. Przeszukuje rozmaite źródła w poszukiwania rozwiązania, selekcjonuję znalezione treści, sprawdzam ich prawdziwość. 

Jak zdobyłaś pracę w SONY, musiałaś przejść odpowiednie testy, czy wystarczyło wysłać CV? W jaki sposób pracodawca rozwija umiejętności swoich pracowników?

Główna siedziba SONY znajduje się w Warszawie. Pracę dostałam po rozmowie kwalifikacyjnej. Myślę, że odpowiednie zaprezentowanie swoich możliwości, jak również moja otwartość i umiejętność nawiązywania kontaktu z drugim człowiekiem, odegrały dużą rolę. Pracuję w świetnym zespole. Często uczestniczymy w szkoleniach z różnych dziedzin. Dużo z tego czerpię, możemy nie tylko zdobywać nową wiedzę i umiejętności, ale również wymieniać się doświadczeniami. Dzięki tym spotkaniom zdecydowanie lepiej się pracuje. 

Praca z klientem bywa stresująca. Jak się odprężasz, jak “łapiesz oddech”?

Moją pasją, którą realizuję od wielu lat, są gry komputerowe. Lubię to także dokumentować. Przemyślenia na temat produkcji, opisuję w swoich mediach społecznościowych, a od niedawna piszę również dla portalu zajmującego się filmami, serialami, grami i popkulturą. Gram głównie w gry przeznaczone dla pojedynczego gracza, lubię poznawać nowe, angażujące historie. 

Jak zostać infobrokerem?

Dlaczego taki wybór kariery? To trochę nieoczywista ścieżka dla absolwentki studiów infobrokeringowych.

Od zawsze interesowałam się technologią. Mimo że od czasów szkolnych identyfikowałam się jako humanistka, coś jednak mnie ciągnęło w tym kierunku. W liceum zajmowałam się tworzeniem i prowadzeniem stron internetowych i w tym zakresie szkoliłam się sama. Po maturze trafiłam na Wydział Pedagogiczno-Artystyczny UAM w Kaliszu, na infobrokerstwo, to specjalność na kierunku Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo, co pozwoliło mi rozwinąć skrzydła. Infobrokerstwo było wtedy swoistą nowością na rynku. 

Jakie trzeba mieć predyspozycje do takiej pracy?

W mojej pracy zawodowej bardzo ważny jest kontakt z klientem, a więc przede wszystkim otwartość i komunikatywność. Możliwość kontaktu z ludźmi jest niezwykle rozwijająca. Podobnie jak biegłość w sposobie prezentacji. Wszystkie te umiejętności nabyłam podczas studiów. Studia oraz moja wieloletnia działalność na rzecz studentów w Wydziałowej Radzie Samorządu Studentów pomogły mi zrozumieć te mechanizmy i nabrać odpowiednich zachowań. 

Chcesz – jak Klaudia – studiować inforbrokerem?

Sprawdź, jak studiuje się na uczelni, na której studiowała: kaliskim Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym poznańskiego UAM. Uwaga: możesz mieszkać podczas studiów w akademiku.

Jak wyglądają studia infobrokerskie w Kaliszu?

Co było najważniejsze w programie studiów?

Wiedzę teoretyczną łączy się tu z praktyką, a to jest bardzo ważne. Program studiów został tak opracowany, żeby przygotować studentów do pracy w bibliotekach, firmach infobrokerskich oraz na wszelkich stanowiskach związanych z zarządzaniem informacją. Duża ilość praktyk oraz wykształcenie umiejętności poruszania się wśród informacji różnego typu, zdobywania ich i analizowania, a następnie umiejętnego zaprezentowania, pozwalają absolwentowi dostosować się do potrzeb rynku pracy. Teraz korzystam z wiedzy, którą uzyskałam m.in. z przedmiotów takich, jak komunikacja społeczna, bazy danych, heurystyka informacji.

W programie było dużo treści humanistycznych, połączonych z olbrzymią dawką wiedzy na temat metodologii działalności informacyjnej i z zakresu bibliotekoznawstwa, czyli gromadzenia, przetwarzania oraz udostępniania danych i zdobywania informacji z różnych dziedzin. Prowadzący starali się w nas wykształcić umiejętności tworzenia i poruszania się po bazach danych, katalogach on-line oraz różnych elektronicznych zasobach informacji. Uczyłam się, jak wyszukiwać informacje w systemach zautomatyzowanych oraz w Internecie. Główny nacisk położono na działania praktyczne związane z usługami informacyjnymi. Biblioteka była moim drugim domem, a nowe technologie coraz bardziej mnie fascynowały. Do dziś wybór tego kierunku uważam za jedną z lepszych decyzji, a zdobytą podczas studiów wiedzę wykorzystuję w mojej pracy.

Jak wspominasz warunki studiowania w Kaliszu?

Studia na tym kierunku charakteryzuje duży profesjonalizm, a wykładowcy są ekspertami w swoich dziedzinach i tego nie można im odmówić. Wiele można się od nich nauczyć. Z drugiej strony jest to kierunek, na którym panuje bardzo dobra, czasem wręcz rodzinna atmosfera. Student nie czuje się anonimowy. Do dziś utrzymuję kontakt z osobami, które poznałam w czasie studiów. Z niektórymi wykładowcami również. 

Największym wyzwaniem było przestawienie się z trybu studiowania na tryb pracy. Pięć lat studiowania i działania w na rzecz studentów w Radzie Samorządu Studentów, czy pod koniec mojej edukacji w Studenckim Kole Informacji Naukowej sprawiły, że brakowało tego gwaru i natłoku zadań, pracy na najwyższych obrotach. Wiadomo, że praca zawodowa też rządzi się swoimi prawami, ale biorąc pod uwagę, że pracowałam już w czasie studiów, to opuszczenie murów uczelni było takim zabraniem małego ciężaru z barków. Brakowało mi i do dzisiaj brakuje, kaw z przyjaciółmi w przerwach między zajęciami, spotkań po zajęciach, wspólnej nauki na korytarzu przed egzaminem. Ostatni semestr studiów spędziłam na nauczaniu zdalnym i bardzo brakowało mi osobistych kontaktów i tych przyjacielskich relacji, jakie tam panują.

Kto z prowadzących najbardziej zapadł Tobie w pamięć?

Myślę, że najbardziej zapadły mi w pamięć zajęcia z mgr Elżbietą Pieszak, która systemy biblioteczne i Uniwersalną Klasyfikację Dziesiętną ma w przysłowiowym małym placu. Bardzo miło wspominam dra Bohdana Głębockiego, z którym godzinami szkoliliśmy się w pracowni komputerowej z zakresu specjalistycznych programów czy baz danych, oraz dr Ligię Henczel, z którą współpracowałam w ramach Studenckiego Koła Informacji Naukowej. Tych wykładowców najbardziej mi brakuje po zakończeniu mojej przygody ze studiowaniem. 

Koniec artykułu. Może sprawdzisz inne treści?

Sprawdź inne artykuły, które mogą Cię zainteresować

Ekonomia
Miłosz Szkudlarski

Ekonomia sektora publicznego

Ekonomia sektora publicznego umożliwia zdobycie gruntownej wiedzy nie tylko z zakresu samej ekonomii, ale także ściśle związanej z mechanizmami funkcjonowania instytucji publicznych, zasadami rachunkowości budżetowej

Czytaj więcej »
Portal Studia.pl wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci pełnego dostępu do jego funkcjonalności i gromadzeniu danych analitycznych. View more
Akceptuję