Student kupił pracę dyplomową – ile go to kosztowało? Wywiad Akademii Belfra

Sensacja, szok, niedowierzanie! W minionym czasie okazało się, że firma, pisząca na zlecenie prace dyplomowe, oszukała studenta. Ów student opublikował niezwykle interesujący komentarz na kanale Akademii Belfra. Sprawa nie została zlekceważona! W naszym materiale wywiad ze studentem, który kupił pracę. Proceder został wykryty a promotor postawił sprawę na ostrzu noża. Jak się kończy ta historia? Zapraszam do lektury!

Jakie argumenty zadecydowały o tym, że zamiast pisać po prostu kupił Pan pracę dyplomową?

Akurat rozpoczął się rok akademicki. Miałem takie zajęcie, że mogłem pracować kilka dni w tygodniu, aby zarobić na zakup pracy dyplomowej. Człowiek zawsze skłonny jest wybierać najłatwiejsze rozwiązania, dlatego pomyślałem, żeby po prostu znaleźć zatrudnienie i zdać się na gotowe rozwiązanie. Argumentów na rzecz takiego zakupu było wiele, firma wydawała się rzetelna, miała dobre opinie, więc pomyślałem, że przeznaczę swoje pieniądze na pracę, którą będę mógł obronić. Wysłałem 900 zł do firmy i w krótkim czasie miałem gotowy tekst pierwszej części, który wysłałem promotorowi. Profesor było dość zajęty i nie sprawdził wszystkiego dokładnie. Miałem jeszcze czas. W połowie stycznia wysłałem drugi przelew i w lutym miałem całą pracę. Promotor odpisał mi dopiero w maju, że praca jest jest w sumie ok, ale brakuje wstępu, celów i hipotez. Powstało u mnie wtedy podejrzenie. Firma deklarowała 14 lat doświadczenia i pełny profesjonalizm, a tu takie braki. W ofercie było napisane, że poprawki są gratis. W panelu klienta napisałem, że potrzebuję poprawek i uzupełnień. Powiadomiono mnie, że mam wysłać jeszcze 400 złotych. Pomyślałem że taka kwota to za dużo i sam dokonałem poprawek. W maju promotor wrzucił pracę w antyplagiat ale rezultat dostałem dzień przed ostatecznym terminem złożenia pracy. Przychodzę do promotora po podpis, tymczasem profesor mówi, że nie podpisze pracy, bo system wykrył 40% plagiatu. Miałem szczęście, że profesor powiedział, że podpisze mi dokument, w którym uzna, że mieliśmy ograniczony kontakt ze względu na pandemię i pracę trzeba gruntownie poprawić.

Sądzę, że gdybym miał innego promotora pewnie na tym by się skończyły moje studia. Nie mogę powiedzieć, że praca była napisana źle i gdyby nie wykryto 40% plagiatu i gdybym oszukał promotora i nie przyznał się do zakupu pracy, dałoby się ją obronić. Cieszę się, że stało się jak się stało! Dzięki temu napisałem pracę samodzielnie i dostałem się bez problemu na studia magisterskie.

Jak ocenia Pan jakość pracy dyplomowej dostarczonej przez firmę? Czy ostatecznie to wszystko się opłacało i czy nie lepiej byłoby napisać samodzielnie?

Mogę powiedzieć, że i tak i tak. Nie zrobili tego najlepiej jak mogli i pewnie praca byłaby do obrony, gdybym się nie przyznał, że ją kupiłem. Teraz już dokładnie widzę, że napisanie samodzielne pracy dyplomowej nie jest żadnym problemem. Ważne jest mieć plan i wiedzieć, jak ta praca powinna wyglądać. Temat mojej pracy podobał mi się, więc miałem dużo radości i satysfakcji z tego, że bronię własną pracę. 

Czyli ostatecznie jednak napisał Pan pracę samodzielnie. Był więc czas na przyjrzenie się obu tekstom. Co ciekawego Pan zauważył, jak wypadło porównanie?

Kupiona praca była napisana tak, żeby była. Widać było, że liczy się ilość a nie jakość. Pewne akapity były… no nie za bardzo. Tekst, który napisałem samodzielnie był znacznie lepszy.  Brakowało celów, hipotez i w ogóle całej metodologii.

Nieźle! Nie dość, że zamówiona praca okazała się plagiatem, to jeszcze w tekście brakowało hipotez, problemów, celów i w ogóle całej metodologii, a do tego sam dyskurs był słabej jakości…

Najlepsze było to, że praca została napisana na inny temat niż ten, który podałem w zamówieniu. Musiałem jechać do dziekanatu i zmienić temat na ten, który zaproponowała firma. 

Mam chyba wyjaśnienie tej sytuacji. Otóż prawdopodobnie firma miała w swoim archiwum jakiś opracowany temat i po prostu wcisnęli klientowi to, co mieli. Warto też uwzględnić to, że Pana praca z pewnością nie została sprzedana tylko raz.

No być może. Wybrałem dość nietypowy temat, do którego było dość mało bibliografii.

Czy ma Pan jakieś rady dla czytelników poradników Akademii Belfra?

Z mojej sytuacji mogę poradzić, żeby nie kupować pracy. Lepiej pisać samemu. To co przeżyłem, było fatalne. Paradoksalnie to była jednak najlepsza rzecz w moim życiu. Mogło być tak, że po latach mój wybór nadal by na mnie ciążył. Bardzo się teraz cieszę, że odebrałem swoją lekcję. Chcę dodać, że gdy ktoś ma trudności z systematycznym pisaniem, trzeba się ogarnąć, bo w życiu zawodowym też nie będzie łatwo. 

Wielu studentów ma problem z odkładaniem pisania na ostatnią chwilę. W ogóle odkładanie zadań jest problemem bardzo wielu ludzi. Czy Pana również dotknęła ta przypadłość?

Chcę powiedzieć, że nawet oglądałem film o prokrastynacji. Starałem się walczyć z tą tendencją, ale dzięki temu przeczytałem kilka książek o prokrastynacji.

Jak długo pisał Pan swoją pracę dyplomową?

Pisałem półtorej miesiąca. Nie spieszyłem się za bardzo, chodziło mi o jakość. Rozplanowałem sobie tak czas, aby być skoncentrowanym w trakcie pisania. Oczywiście mogłem ją napisać lepiej ale jestem zadowolony z pracy, którą napisałem. 

Podsumowanie

Skandal, szok, niedowierzanie? Nie bardzo. Okazuje się, że są jeszcze na tym świecie normalni ludzie, którzy potrafią uczyć się na błędach i wyciągać właściwe wnioski z porażek. Student z którym rozmawiałem zdecydował się na ten wywiad, aby przestrzec Was przed robieniem głupot. Zachęcam do posłuchania jego rady. Napisanie pracy naprawdę nie jest trudne, zwłaszcza, gdy ma się pod ręką kanał poradniki Akademii Belfra!

Cały wywiad w Akademii Belfra!

Koniec artykułu. Może sprawdzisz inne treści?
Studia.pl - kierunki, uczelnie, podyplomowe, opinie, praca po studiach
Portal Studia.pl wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci pełnego dostępu do jego funkcjonalności i gromadzeniu danych analitycznych. View more
Akceptuję