Święto zakochanych, gdzie obdarowujemy się milionami czerwonych róży i książek? Takie rzeczy w Katalonii, gdzie od Walentynek ważniejsze jest lokalne święto zakochanych - Dia de Sant Jordi. To jednocześnie święto kochających, czytelnictwa i tożsamości katalońskiej.

san jordiREKRUTACJA NA STUDIA ETNOLOGICZNE WYDZIAŁU HISTORYCZNEGO UG TUTAJ!

Jak to się stało, że w Hiszpanii społeczeństwo Katalońskie odbiega od globalnego trendu świętowania Walentynek – opowiada dr Katarzyna Linda-Grycza, etnolożka z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego.

Czy w Katalonii nie obchodzi się Walentynek?
Święto zakochanych obchodzone 14 lutego to oczywiście zjawisko globalne. Także w Barcelonie i innych miastach regionu zwłaszcza młodzi ludzie obdarowują się wtedy „walentynkami”. To święto także widać w witrynach sklepów, kawiarni. Jednak znaczenie ważniejsze jest obchodzone 23 kwietnia Sant Jordi - dia de llibres, roses i dracs . Zamiast świętego Walentego zakochanym patronuje w Katalonii święty Jerzy.

Pogromca smoka jako opiekun miłości? Brzmi kontrowersyjnie…
No tak, ale święty Jerzy jest także bohaterem średniowiecznej, katalońskiej legendy, gdzie wątek smoczy łączy się z miłosnym. Według niej w pobliżu wioski Montblanc około 100 km na zachód od Barcelony osiadł straszliwy smok. Społeczność miała oddawać na pożarcie jedno zwierzę dziennie. Kiedy ich nie wystarczyło, zorganizowano śmiertelną loterię. Do dzbana wrzucono losy z imionami wszystkich mieszkańców. Wylosowany miał udać się do jaskini smoka. Pewnego dnia z naczynia wylosowano imię księżniczki. Wyrok losu przyjęła z przyjęła z honorem i odwagą. Ubrana w suknie ślubną powędrowała do smoka. Po drodze jednak spotkała świętego Jerzego. Rycerz zabił bestię, a uratowanej wręczył zerwaną z krzaka różę, jako dowód miłości. Pierwotnie była biała, ale zanurzył ją w smoczej krwi, stąd czerwony kwiat róży to najstarszy atrybut katalońskiego święta miłości. Już od XV wieku odnotowuje się pierwsze wzmianki o zwyczajach związanych z tym świętem. A ponieważ dzień świętego Jerzego przypada 23 kwietnia, właśnie wtedy cała Katalonia świętuje miłość.

Jak wyglądają dzisiaj zwyczaje Dia de Sant Jordi?
Najstarszy zwyczaj to wręczanie czerwonej róży ukochanej dziewczynie przez zakochanego chłopaka. Tyle, że dzisiaj róże wręczamy jako wyraz miłości także przyjaciołom, rodzinie... Dzisiaj to bardziej świętowanie kochających, niż tylko zakochanych. Druga ważna zmiana nastąpiła na początku XX wieku. Pojawił się zwyczaj wręczania książek w podziękowaniu za różę. I teraz, co roku 23 kwietnia ulice Katalonii dosłownie zapełniają się kwiatami i różami. Stragany księgarskie i kwiaciarskie można spotkać dosłownie na każdym kroku. Są nawet na głównych placach i ulicach Barcelony - Plaça Catalunya, Passeig de Gràcia, Rambla de Catalunya. Obroty księgarzy wynoszą około 20 mln euro, najwięcej w całym roku. Na jeden dzień przypada aż kilka procent rocznych obrotów. W tym samym czasie Katalończycy wręczają sobie 6 mln róż. Aspekt nowoczesności widać w odejściu od tradycyjnych zachowań – dziewczyna dostawała różę, a chłopak książkę. Wiele kobiet mówi dziś wprost, że woli literaturę zamiast kwiatka.

Dlaczego właśnie książki pojawiają się jako podarki podczas katalońskiego święta zakochanych?
Katalończycy połączyli święto miłości z wymyślonym przez siebie świętem książki. Właśnie 27 kwietnia przypada rocznica śmierci Miguela de Cervantesa i Williama Shakespeare’a. W 1926 roku wystąpił z pomysłem zorganizowania Dnia Książki kataloński wydawca, Vicente Clavel Andres. Chodziło o to, żeby wyjść z promocją czytelnictwa wprost do ludzi, na ulice. W 1929 podczas Wystawy Światowej w Barcelonie straganami księgarskimi zapełniło się całe miasto. Był to na tyle duży sukces, że co roku powtarzano wydarzenie, a zwyczaj obdarowywania się książkami mocno związał się z obdarowywaniem kwiatami przez zakochanych. Święto stopniowo poszerzało zasięg na inne regiony Hiszpanii, potem kraje hispanojęzyczne, a od 1995 roku na cały świat jako Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, ustanowiony przez UNESCO w celu promocji czytelnictwa, edytorstwa i ochrony własności intelektualnej.

Mówi się od lat o kryzysie drukowanej książki. Nie przekłada się to na kryzys Dia de Sant Jordi?
Nie, bo czyta prawie 5 mln Katalończyków – blisko dwie trzecie całego społeczeństwa. Dla porównania według badania Biblioteki Narodowej tylko kilka proc,. Polaków czyta ponad sześć książek rocznie. Ponad 54 proc. mieszkańców Barcelony czyli około 860 tys. osób ma karty biblioteczne, W nieco większej Warszawie z bibliotek publicznych korzysta około 445 tys. czytelników. W całej Katalonii działa ponad 600 księgarń, które pełnią funkcję ważnych centrów kultury.

Dlaczego Dzień świętego Jerzego tak mocno broni się przed atakiem globalnego Dnia świętego Walentego?
Kwiaty i książki trzeba postrzegać w kontekście tożsamości katalońskiej. Święty Jerzy jest patronem regionu. Dlatego święto od lat jest traktowane do promowania odrębności języka i kultury, budowanie niezależności w stosunku do języka i kultury Hiszpanii. Większość książek podarowanych tego dnia to właśnie literatura w języku katalońskim. Widać to także na zewnątrz – w złotych i czerwonych barwach katalońskich są dekoracje straganów, a nawet kokardy na czerwonych różach. Tak głębokie związanie z kulturą regionalną może też być powodem, dla którego Dzień świętego Jerzego nie upowszechnił się na świecie tak bardzo, jak Dzień świętego Walentego.



REKRUTACJA NA STUDIA ETNOLOGICZNE WYDZIAŁU HISTORYCZNEGO UG TUTAJ!


 
 
 
 

Komentarze obsługiwane przez CComment

 

!-- Global site tag (gtag.js) - Google Analytics -->